Wysokość szafek kuchennych z blatem decyduje o tym, czy gotowanie jest wygodne, czy zamienia się w codzienne schylanie i napięcie w barkach. W 2026 roku coraz częściej odchodzi się od jednego „standardu” na rzecz dopasowania do wzrostu i nawyków domowników. Dobrze zaplanowana zabudowa daje też lepszą organizację stref pracy i spójny wygląd całej kuchni.
Dlaczego wysokość szafek kuchennych z blatem ma znaczenie?
Wysokość blatu roboczego wpływa bezpośrednio na postawę ciała, tempo pracy i dokładność czynności takich jak krojenie, mieszanie czy zmywanie. Gdy blat jest za niski, ciało naturalnie ucieka w pochylenie, a dłonie pracują „poniżej komfortu”, przez co szybciej czujesz zmęczenie. Gdy jest za wysoki, unoszą się barki, a nadgarstki pracują pod nienaturalnym kątem. Różnica nawet kilku centymetrów potrafi zmienić odczucia z całego dnia gotowania.
W praktyce nie chodzi wyłącznie o wygodę, ale też o to, jak kuchnia „działa” w codzienności. Szafki dolne, blat, cokół i grubość blatu tworzą jeden układ, który musi pasować do sprzętów AGD oraz do sposobu, w jaki poruszasz się między strefami. Wiele gotowych zestawów trzyma się wymiarów uśrednionych, bo łatwiej je zestawić z typową wysokością urządzeń wolnostojących. Jeśli jednak kuchnia jest intensywnie używana, warto potraktować wymiary jako narzędzie do poprawy komfortu, a nie jako sztywną regułę.
Najczęściej sprawdza się zasada ergonomii: górna powierzchnia blatu powinna wypadać około 10–15 cm poniżej łokci w swobodnej, wyprostowanej pozycji.
Jakie są standardowe wysokości szafek dolnych z blatem w 2026 roku?
Najczęściej spotykana wysokość szafek kuchennych z blatem mieści się w przedziale 85–92 cm, przy czym w wielu realizacjach dominuje około 90 cm. To wypadkowa wygody dla dużej grupy użytkowników oraz dopasowania do popularnych urządzeń, zwłaszcza gdy w zabudowie pojawia się zmywarka lub wolnostojąca kuchnia. W projektach na wymiar zakres bywa szerszy i realnie spotyka się także 80–100 cm, bo łatwiej dopasować cokół i konstrukcję do konkretnej osoby.
Warto rozróżnić wysokość korpusu od wysokości całego zestawu. Korpusy szafek dolnych często mają około 72 cm, do tego dochodzi cokół, a na końcu blat. Zależnie od producenta spotyka się też dolne ciągi o wysokości około 820–870 mm (same szafki), a dopiero po doliczeniu blatu otrzymujesz finalny wymiar roboczy. To ważne, bo wiele pomyłek bierze się z porównywania „gołej” szafki z gotową wysokością blatu.
Na końcowy wynik duży wpływ ma sama płyta robocza. Typowa grubość blatu to najczęściej 35–40 mm albo w uproszczeniu 2–4 cm, ale w nowoczesnych realizacjach zdarzają się też blaty wizualnie masywne, budowane warstwowo, które mają znacznie więcej. Jeśli planujesz efektowny, gruby blat, trzeba to uwzględnić już na etapie doboru korpusów i cokołu, bo inaczej całość wyjdzie wyższa, niż zakłada ergonomia.
Z czego składa się wysokość zabudowy dolnej?
Wysokość dolnej zabudowy nie jest jedną liczbą, tylko sumą elementów, które można w pewnym zakresie regulować. Najprościej myśleć o tym jak o „klockach”: korpus, nóżki lub cokół oraz blat. To dlatego dwie kuchnie wyglądające podobnie mogą mieć zupełnie inną wygodę pracy, mimo że na pierwszy rzut oka są „standardowe”.
W wielu zestawach spotyka się konfigurację, w której 72 cm ma korpus, 10 cm ma cokół, a 2–4 cm ma blat, co daje w sumie około 85–86 cm. Jeśli jednak zwiększysz cokół do 15 cm i zostawisz blat 4 cm, całość rośnie do około 91 cm, a to dla części osób będzie już odczuwalną zmianą. Z tego powodu regulacja cokołu bywa prostszą drogą dopasowania niż przebudowa całej konstrukcji.
Rola cokołu i ochrona przed wilgocią
Cokół pełni funkcję estetyczną, ale też użytkową, bo osłania przestrzeń pod szafkami i ułatwia utrzymanie porządku. W kuchni, gdzie często myje się podłogę, ma to znaczenie dla trwałości mebli. Spotyka się zalecenia, aby cokół miał 10–15 cm, co jednocześnie pomaga w ochronie przed wilgocią i „domyka” wizualnie dolny ciąg.
Wysokość cokołu wpływa też na proporcje całej zabudowy. W większych kuchniach nieco wyższy cokół potrafi poprawić odbiór mebli, choć trzeba liczyć się z tym, że wyższy cokół to mniej przestrzeni użytkowej w samych szafkach. Jeśli priorytetem jest pojemność, często wybiera się niższy cokół, a gdy ważniejsza jest kompozycja bryły, można go podnieść.
Jak dobrać wysokość blatu do wzrostu domowników?
Najpewniejszą metodą jest odniesienie się do wysokości łokcia, bo to ona mówi, gdzie naturalnie pracują przedramiona. Praktyka projektowa sprowadza się do prostego testu: stajesz prosto, zginasz ręce w łokciach pod kątem około 90 stopni i sprawdzasz, gdzie wypadają łokcie. Potem wyznaczasz blat na poziomie 10–15 cm poniżej łokci, co zwykle pozwala pracować bez unoszenia barków i bez garbienia pleców.
Jeśli chcesz oprzeć się na widełkach wzrostu, często przyjmuje się, że osoby o wzroście 155–170 cm czują się dobrze przy blacie około 85–90 cm. Dla zakresu 170–185 cm wygodny bywa blat w okolicy 90–105 cm, bo ręce pracują wyżej i mniej obciążają plecy. Przy wzroście 185–200 cm zdarzają się realizacje, gdzie blat przekracza 105 cm, zwłaszcza gdy kuchnia jest intensywnie używana, a użytkownik jest naprawdę wysoki.
W domach, w których z kuchni korzysta kilka osób o skrajnie różnym wzroście, najczęściej dopasowuje się wysokość do osoby, która spędza przy blacie najwięcej czasu. To podejście ogranicza codzienne przeciążenia, bo to właśnie regularność czynności kuchennych najbardziej „liczy się” dla komfortu. Gdy różnice są duże, sensowne staje się też różnicowanie wysokości w poszczególnych strefach, zamiast szukania jednego kompromisu.
Prosty pomiar w domu
Do wstępnego dopasowania wystarczy miarka i druga osoba do pomocy, a najlepiej także kartka i taśma malarska do zaznaczenia poziomu na ścianie. Mierz na boso, bo centymetry z obuwia potrafią przekłamać wynik, zwłaszcza gdy ktoś często chodzi po domu w wyższym obuwiu. Potem porównaj kilka wariantów, bo teoria teorią, a odczucia w dłoniach i barkach są bezlitosne.
Żeby pomiar miał sens, sprawdź pozycję w kilku czynnościach. Inaczej układają się ręce przy krojeniu, inaczej przy ugniataniu ciasta, a jeszcze inaczej przy zmywaniu w zlewie, gdzie dochodzi głębokość komory. Właśnie dlatego w dobrze zaplanowanych kuchniach spotyka się różne wysokości blatów w zależności od funkcji.
Czy warto różnicować wysokość blatów w strefach pracy?
Jedna wysokość na całej długości zabudowy jest najłatwiejsza w wykonaniu, ale nie zawsze najwygodniejsza. W kuchni wykonujesz różne zadania: przygotowujesz produkty, gotujesz, zmywasz, czasem wyrabiasz ciasto. Każda z tych czynności ma inny „punkt ciężkości” pracy rąk, a do tego dochodzą różnice wynikające z użycia garnków, desek i sprzętów stojących na blacie.
W praktyce spotyka się rozwiązania, w których strefa gotowania i przygotowywania posiłków ma około 85–90 cm. Zlew często planuje się wyżej, na przykład 90–95 cm, bo przy zmywaniu i płukaniu naturalnie się pochylasz, więc dodatkowe centymetry zmniejszają napięcie w plecach. Z kolei przy wyrabianiu ciasta lub pracy z wałkiem wygodniejszy bywa niższy poziom, nawet 75–80 cm, bo łatwiej oprzeć ciężar ciała i pracować siłą ramion.
Strefa zlewu
Zlew jest podstępny ergonomicznie, bo jego komora „zabiera” kolejne centymetry w dół. Nawet jeśli blat ma standardową wysokość, dłonie pracują niżej, bo naczynia są w zagłębieniu. Dlatego podniesienie strefy zmywania o kilka centymetrów bywa odczuwalne bardziej niż podniesienie strefy krojenia.
W kuchniach, gdzie zmywanie jest częste, a zmywarka nie przejmuje wszystkiego, ta decyzja potrafi realnie poprawić wygodę. W skrajnych przypadkach projektuje się fragmenty blatu wyraźnie wyższe, bo priorytetem jest komfort przy zlewie. Takie podejście ma sens zwłaszcza wtedy, gdy użytkownik jest wysoki i narzeka na schylanie się podczas płukania naczyń.
Strefa przygotowania i krojenia
To najczęściej używana część blatu, więc właśnie tutaj dopasowanie do łokcia daje najwięcej korzyści. Jeśli dużo siekasz, kroisz i porcjujesz, ręce powinny pracować stabilnie, bez unoszenia barków. Wysokość blatu ustawiona zbyt wysoko pogarsza precyzję i szybciej męczy przedramiona.
W tej strefie warto też przemyśleć, gdzie zaczynają się szuflady i jak wysoko są zamontowane. Zbyt nisko osadzone szuflady oznaczają częste schylanie, a to jest szczególnie uciążliwe, gdy kuchnia jest używana intensywnie. W nowoczesnych projektach w 2026 roku coraz częściej „podciąga się” przechowywanie wyżej, aby najczęściej używane rzeczy były bliżej dłoni.
Strefa ciasta i pracy siłowej
Ugniatanie, wałkowanie i praca z cięższymi masami wymagają innego ustawienia ciała niż krojenie. Niższy blat pozwala oprzeć się ciężarem i pracować bardziej naturalnie, bez napięcia w nadgarstkach. Dlatego spotyka się rekomendacje rzędu 75–80 cm w miejscu, gdzie regularnie przygotowuje się wypieki.
Jeżeli nie masz miejsca na osobną strefę o innej wysokości, można częściowo skompensować to akcesoriami. Grubsza deska, mata lub stabilna stolnica potrafią podnieść powierzchnię roboczą o 2–4 cm, co dla wielu osób jest wystarczającą korektą. To drobny zabieg, ale bywa zaskakująco odczuwalny.
Jaka odległość między blatem a szafkami wiszącymi jest wygodna?
Odstęp między blatem a dolną krawędzią szafek górnych ma wpływ na swobodę ruchu, widoczność oraz możliwość ustawienia sprzętów na blacie. Najczęściej przyjmuje się zakres 50–60 cm, bo zapewnia wygodę pracy i jednocześnie pozwala sięgać do szafek bez wspinania się. Dla osób wyższych odstęp bywa zwiększany do 65 cm, szczególnie gdy kuchnia jest intensywnie używana i liczy się przestrzeń nad blatem.
W części materiałów spotyka się także wartości około 45–52 cm, zwłaszcza gdy ktoś chce mieć górne szafki niżej, aby łatwiej sięgać na półki. Takie podejście trzeba jednak zestawić z codzienną pracą przy blacie, bo zbyt mały odstęp może powodować uderzanie głową lub ograniczać manewrowanie większymi naczyniami. Wysokość montażu warto więc sprawdzić „na żywo”, np. przykładając taśmę na ścianie i symulując ruchy dłoni.
Nie można też pominąć tematu oświetlenia. Gdy szafki wiszące są na przemyślanej wysokości, łatwiej zaplanować światło podszafkowe tak, aby dobrze doświetlało dłonie, a nie robiło cieni na desce. W kuchni to detal, który szybko przestaje być detalem, bo wpływa na komfort każdego wieczornego przygotowania posiłku.
Wysokość szafek górnych i dostępność półek
Same szafki wiszące mają różne wysokości korpusów, często spotyka się wartości około 60 cm, 72 cm i 90 cm, a w zabudowie do sufitu nawet 90–120 cm. Im wyższa szafka, tym większa pojemność, ale też większa potrzeba sensownego podziału wnętrza. Wysokie półki są świetne na rzadziej używane rzeczy, lecz codzienne naczynia powinny trafić niżej.
Dostępność można poprawić rozwiązaniami mechanicznymi. W 2026 roku popularne są podnośniki do frontów otwieranych do góry, a także systemy typu windą do szafek wiszących. Dzięki nim nawet przy zabudowie pod sufit kuchnia pozostaje wygodna, a nie tylko „ładna na zdjęciu”.
Głębokość szafek górnych a komfort nad blatem
Górne szafki powinny być płytsze od dolnych, aby nie wchodziły w przestrzeń pracy. Najczęściej spotyka się 30–35 cm, czasem do 40 cm, co pozwala przechowywać talerze i szklanki bez ryzyka uderzania w fronty podczas gotowania. Taka głębokość jest też przyjazna wizualnie, bo nie przytłacza blatu.
Jeżeli kuchnia jest mała, czasem różnicuje się głębokość górnych szafek, robiąc wyżej nieco głębszą część na zapasy lub formy do pieczenia. To rozwiązanie wymaga jednak uważnego planu, aby dolna linia szafek nie ograniczała pracy. W praktyce najlepiej sprawdza się, gdy głębsza część jest „odsunięta” ku sufitowi i nie koliduje z ruchem nad blatem.
Jak dopasować wysokość mebli do sprzętów AGD?
Wysokość zabudowy musi współgrać z urządzeniami, bo nawet najlepiej dobrany blat przestaje mieć sens, jeśli piekarnik jest za nisko, a zmywarka wymusza dziwne kompromisy. W gotowych zestawach często spotyka się niższe wysokości właśnie dlatego, że producenci dopasowują je do popularnych urządzeń wolnostojących. Typowe urządzenia, takie jak kuchenka czy zmywarka, mają często wysokość około 84,5–85,5 cm, co tłumaczy, skąd bierze się dolna granica „standardu”.
Jeżeli planujesz kuchnię na wymiar, możesz łatwiej dopasować meble do sprzętów, a nie odwrotnie. Zyskujesz też możliwość sensownego ustawienia słupków i ergonomicznego rozmieszczenia urządzeń w strefach. Warto przy tym pamiętać, że ergonomia nie kończy się na blacie, bo równie często obciążają plecy powtarzalne ruchy przy piekarniku lub zmywarce.
Piekarnik
Coraz częściej rezygnuje się z piekarnika pod blatem na rzecz montażu w słupku. Daje to wygodę wkładania i wyjmowania blach bez głębokiego schylania, a także ułatwia kontrolę potraw. Spotykana rekomendacja montażu to około 85–95 cm od podłogi, choć ostatecznie liczy się wzrost użytkownika i wysokość całej zabudowy.
Przy planowaniu piekarnika w słupku zwróć uwagę na sąsiedztwo blatu roboczego. Dobrze, gdy jest miejsce na odstawienie gorącej blachy w bezpiecznej odległości, bez przeciskania się między uchwytami. To drobiazg projektowy, który w codzienności bywa bardzo odczuwalny.
Zmywarka
Najczęściej zmywarka stoi pod blatem, a nad nią biegnie standardowa powierzchnia robocza, zwykle od 85 cm wzwyż. Przy takim układzie liczy się, aby wysokość blatu była spójna w całym ciągu, bo zmywarka jest elementem, który trudno „oszukać” bez przebudowy. Jeżeli w domu zmywa się często, warto też przemyśleć ustawienie zmywarki blisko zlewu, bo to skraca ruchy w strefie zmywania.
W części realizacji spotyka się też zmywarkę na wysokości, montowaną w słupku, co zmniejsza liczbę skłonów w ciągu dnia. To rozwiązanie wymaga jednak miejsca i dobrego układu sąsiedztwa, bo strefa zlewu nadal powinna być blisko. W mieszkaniach, gdzie liczy się ciąg technologiczny i każdy centymetr, częściej wygrywa klasyczny układ podblatowy.
Lodówka i słupki
Wysokie zabudowy, w tym lodówka w słupku, porządkują przestrzeń i pomagają ukryć „kuchenność” zwłaszcza w aneksach otwartych na salon. Często spotyka się sytuację, w której górna krawędź wysokiej lodówki wypada w okolicy 200 cm, ale realny komfort zależy od tego, jak często sięgasz na najwyższe półki. Jeśli w domu są osoby niższe, warto tak zaplanować wnętrze lodówki i szafek, by codzienne produkty były w zasięgu ręki.
W zabudowie spiżarnianej od podłogi do sufitu często stosuje się głębokość około 60 cm, aby zmieścić sprzęty i zrobić jednolitą bryłę. Taki układ jest pojemny, ale wymaga dyscypliny w organizacji, bo łatwo „zgubić” rzeczy w głębokich półkach. Pomagają wtedy kosze wysuwane, systemy cargo i logiczny podział na strefy.
Jakie wymiary dla osób o szczególnych potrzebach?
Wysokość mebli kuchennych warto dopasować nie tylko do wzrostu, ale też do sposobu poruszania się i realnych możliwości sięgania. Kuchnia ma działać dla wszystkich domowników, a nie tylko wyglądać równo w katalogu. W domach wielopokoleniowych szczególnie ważne jest, aby ograniczyć konieczność wspinania się, przeciągania ciężkich rzeczy i schylania się po najczęściej używane akcesoria.
Przy planowaniu warto myśleć o tym, kto rzeczywiście przygotowuje posiłki i jak wygląda codzienny rytm. Inaczej projektuje się kuchnię dla osoby, która gotuje okazjonalnie, a inaczej dla kogoś, kto spędza przy blacie godzinę lub dwie dziennie. Różnice ergonomiczne sumują się szybciej, niż się wydaje, dlatego dopasowanie wysokości jest ważnym elementem wygody w domu.
Dzieci
W domach z małymi dziećmi spotyka się dwa podejścia. Pierwsze to wydzielenie niższego fragmentu blatu lub niższych szafek w jednym miejscu, aby dziecko mogło bezpiecznie uczestniczyć w prostych czynnościach, jak mieszanie czy układanie składników. Drugie to pozostawienie standardowej wysokości i korzystanie z regulowanych podestów, drabinek lub stabilnych pomocników kuchennych.
Jeżeli wybierasz podest, zwróć uwagę na stabilność i miejsce przechowywania, bo będzie używany często. Warto też zaplanować w dolnych szufladach strefę „dziecięcą” na bezpieczne akcesoria, aby maluch nie sięgał do górnych półek. Dzięki temu kuchnia jest bardziej przyjazna, a Ty masz większą kontrolę nad ruchem dziecka w trakcie gotowania.
Osoby poruszające się na wózku
Dla osób na wózku zwykle projektuje się niższy blat, najczęściej około 70–80 cm, aby umożliwić wygodną pracę w pozycji siedzącej. Równie istotna jest przestrzeń pod blatem, bo bez niej nie da się swobodnie podjechać. W takim układzie inaczej planuje się też strefę zlewu i płyty, aby dostęp był bezpieczny i wygodny.
W zabudowie pomagają rozwiązania wysuwane: półki, kosze, systemy cargo, a także obniżone szafki wiszące. Często korzystne jest też ograniczenie liczby górnych szafek na rzecz dolnych systemów wysuwanych, bo te są po prostu łatwiejsze w obsłudze. W dobrze zaprojektowanej kuchni dostęp do naczyń i produktów nie wymaga ryzykownych ruchów ani proszenia o pomoc.
Osoby niskorosłe
Jeżeli z kuchni korzystają osoby niskorosłe, komfortowa bywa wysokość dolnych szafek z blatem w zakresie 70–85 cm. Równie ważna jest wysokość górnych szafek, bo zbyt wysoko zawieszone fronty sprawią, że codzienne kubki i talerze będą poza zasięgiem. W takich przypadkach spotyka się zalecenie, by górne szafki nie zaczynały zbyt wysoko, a ich dostępność była realna bez wspinania się.
Pomocne są też systemy, które „sprowadzają” zawartość na dół, na przykład windy do szafek wiszących. Dobrze działają również wysuwane kosze i cargo, bo pozwalają zobaczyć zawartość bez sięgania w głąb. W efekcie kuchnia jest wygodna, a korzystanie z niej nie wymusza ciągłego używania stołka.
Seniorzy
W kuchniach użytkowanych przez seniorów ważna jest mniejsza liczba skłonów i bezpieczny dostęp do przechowywania. Z wiekiem często zmniejsza się mobilność, a u części osób zmienia się też wzrost, dlatego blat, który kiedyś był idealny, może stać się za wysoki. Zdarza się, że komfort poprawia obniżenie blatu nawet o około 5 cm względem wcześniejszych przyzwyczajeń.
W takiej kuchni dobrze ograniczyć górne szafki albo przeznaczyć je na rzeczy rzadziej używane. Najczęściej używane produkty i akcesoria warto umieścić w szufladach na wygodnej wysokości, bo wysuw jest łatwiejszy niż schylanie się do głębokiej półki. To podejście zmniejsza ryzyko przeciążeń i poprawia bezpieczeństwo w codziennych czynnościach.
Jak dobrać głębokość szafek i blatu, żeby wysokość miała sens?
Wysokość i głębokość działają razem, bo inaczej pracuje się przy blacie płytkim, a inaczej przy głębokim. Standardowo korpusy dolne mają około 51–55 cm głębokości, a sam blat zwykle 60–65 cm. Ta różnica daje kilka centymetrów z tyłu na instalacje i podłączenia, co ułatwia montaż zlewu, zmywarki czy płyty grzewczej.
Jeżeli blat jest wyraźnie głębszy niż standard, może być wygodniej obniżyć jego wysokość, bo sięgasz dalej w głąb. W przeciwnym razie ramiona szybciej się męczą, a praca staje się mniej naturalna. To szczególnie istotne w kuchniach, gdzie planuje się nietypowe rozwiązania, jak dodatkowe półwyspy, blaty robocze o większej głębokości albo zabudowę z elementami historycznymi czy specjalistycznymi urządzeniami.
Najczęstsze błędy przy planowaniu i montażu wysokości szafek
Błędy rzadko wynikają z braku chęci, częściej z tego, że ktoś mierzy tylko jeden parametr, a kuchnia jest układem zależności. Najbardziej typowa pomyłka to policzenie wysokości korpusu i cokołu, a pominięcie grubości blatu, przez co finalnie blat wychodzi za wysoko. Druga częsta sytuacja to powieszenie szafek górnych „na oko”, bez sprawdzenia, czy odstęp 50–60 cm daje realną swobodę ruchu w danej kuchni.
Problemy pojawiają się też wtedy, gdy nie uwzględni się sprzętów AGD i ich wymiarów montażowych. Zmywarka, piekarnik, lodówka czy okap mają swoje wymagania, a ich złe dopasowanie potrafi zepsuć ergonomię nawet przy dobrze dobranym blacie. Do tego dochodzą instalacje w ścianach, które trzeba sprawdzić przed wierceniem, aby nie uszkodzić przewodów lub rur.
Jeżeli chcesz podejść do tematu metodycznie, pomagają proste kroki, które porządkują decyzje jeszcze przed zamówieniem mebli:
- Zmierz wysokość łokcia osoby najczęściej pracującej w kuchni i wyznacz poziom blatu 10–15 cm poniżej.
- Ustal, czy strefa zlewu ma być wyższa, a strefa ciasta niższa, i ile centymetrów jesteś w stanie „rozegrać” konstrukcyjnie.
- Sprawdź wymiary AGD i zaplanuj je razem z wysokością cokołu oraz grubością blatu.
- Wyznacz na ścianie linię blatu i dolnej krawędzi szafek górnych, testując odstęp 50–60 cm oraz ewentualnie 65 cm dla wysokich domowników.
- Zaplanuj oświetlenie podszafkowe tak, aby doświetlało dłonie, a nie tworzyło cieni na desce.
Kiedy meble na wymiar naprawdę pomagają?
Meble modułowe i gotowe zestawy są wygodne zakupowo, ale mają ograniczenia wymiarowe, które nie zawsze pasują do domowników i pomieszczenia. Na wymiar łatwiej dopasować wysokość blatu do wzrostu, skorygować cokół, dobrać grubość blatu bez ryzyka, że całość „urośnie” ponad ergonomię, a także sensownie ustawić szuflady. To także sposób na dopasowanie zabudowy do parapetu okna, gdy blat ma wejść pod okno i liczy się każdy centymetr.
Na wymiar łatwiej też wykorzystać trudne przestrzenie, takie jak wąskie wnęki, skosy na poddaszu czy nietypowe narożniki. W małych kuchniach często stosuje się węższe moduły, na przykład 15–30 cm, które świetnie nadają się na przyprawy, butelki albo akcesoria do sprzątania. W wysokich pomieszczeniach z kolei opłaca się rozważyć zabudowę pod sufit, bo zwiększa pojemność i eliminuje problem kurzu zbierającego się na górze szafek.
Jeśli zastanawiasz się, czy Twoja kuchnia „udźwignie” zabudowę do sufitu, pomocne bywa spojrzenie na to od strony funkcji. Rzeczy codzienne powinny trafić na poziom dłoni, a najwyższe półki przeznacza się na zapasy i akcesoria używane okazjonalnie. Żeby takie rozwiązanie było wygodne, warto od razu przewidzieć mechanizmy ułatwiające dostęp, co w 2026 roku jest już standardem w wielu realizacjach:
- systemy cargo w wąskich przestrzeniach między zabudową,
- wysuwane półki w dolnych szafkach zamiast głębokich, statycznych półek,
- podnośniki do frontów otwieranych do góry w górnych szafkach,
- windy do szafek wiszących dla osób niższych lub przy zabudowie pod sufit,
- regulowane nóżki i możliwość korekty cokołu, aby dopiąć finalną wysokość blatu.
Najczęściej wybierany kompromis w polskich kuchniach w 2026 roku to blat na poziomie około 90 cm oraz odstęp między blatem a szafkami górnymi w granicach 55–60 cm.
Co warto zapamietać?:
- Wysokość blatu roboczego powinna wynosić 10–15 cm poniżej łokci użytkownika dla optymalnej ergonomii.
- Standardowa wysokość szafek dolnych z blatem w 2026 roku to 85–92 cm, z dominującą wartością około 90 cm.
- Wysokość cokołu powinna wynosić 10–15 cm, co wpływa na estetykę i ochronę przed wilgocią.
- Wysokość blatu powinna być dostosowana do wzrostu domowników: 85–90 cm dla osób 155–170 cm, 90–105 cm dla 170–185 cm, a powyżej 105 cm dla osób 185–200 cm.
- Warto różnicować wysokość blatów w strefach pracy: 85–90 cm dla gotowania, 90–95 cm dla zlewu, a 75–80 cm dla wyrabiania ciasta.